Nasiśnij Enter aby Wyszukać

Moff, czyli kto?

Moffat to Oskar Nowak, Moffat to ja - jestem właścicielem firmy Studio Moff oferującej usługi multimedialne.

Nieodłączną częścią serwisu jest Blog, gdzie możecie się spodziewać także osobistych wpisów, niekoniecznie związanych z samą działalnością firmy.

Przeczytacie tu o najnowszych technologiach w przemyśle filmowym, grach konsolowych i trendach w świecie elektronicznej rozrywki.
Sporo będzie o filmach starych i nowych, gdyż jestem koneserem kina.

Przeczytacie także o ciekawych akcjach e-marketingowych, znajdziecie na moim blogu linki do materiałów wartych uwagi.

Zapraszam do przejrzenia poszczególnych działów i korzystania z naszych usług.

Wyjaśnienie fabuły filmu Interstellar [SPOILERY!]

c
10 listopada 2014

Aby spróbować pojąć, przy minimalnym wysiłku umysłowym, co kryje fabuła filmu Interstellar, należy postawić sobie kilka prostych i wiarygodnych tez, które pozwolą uzyskać najbardziej prawdopodobną odpowiedź na nurtujące Was pytania. Najbardziej prawdopodobną, bo zagadnienia paradoksów czasowych (temporal paradoxes) badają najtęższe umysły świata i dla większości z nas nierealne jest wyjaśnienie ich złożoności. Spójrzmy więc, jak rozegrali to Jonathan i Christopher Nolan, pamiętając cały czas, że Nolan sam powiedział: „it doesn’t need to be understood – it needs to be felt”.

interstellar-wyjaśnienie

– w filmie oczywiście nie ma udziału Obcych (obcej cywilizacji), to nie Contact; choć to mało prawdopodobne z naukowego punktu widzenia, abyśmy byli sami we wszechświecie, na potrzeby wydarzeń w Interstellar Nolan przyjmuje, że za wszystkie wydarzenia zawarte w filmie odpowiedzialny jest gatunek ludzki

– jednakże na długo przed początkiem akcji filmu gatunek ludzki ewoluował przez tysiące, może nawet miliony lat; zdołał opuścić swoją kolebkę zwaną Ziemią i dzięki ciągłemu rozwojowi nauki i techniki, pogłębianiu wiedzy, w końcu zapanował nie tylko nad materią, ale również nad czasem i grawitacją; w jego przypadku czasu nie należy traktować jako linię, a okręgi podobne do tych, jakie rozchodzą się po wrzuceniu kamienia do wody, zaś nasi dalecy potomkowie mogą po nich dowolnie przeskakiwać

– w którymś momencie, na jednym z takich „kręgów”, czyli w jakimś momencie w przeszłości, coś poszło nie tak (być może z winy kogoś z przyszłości?) i pojawiła się groźba wyginięcia rasy ludzkiej w przeszłości wskutek głodu i braku tlenu, co mogłoby mieć nieobliczalne skutki w przyszłości

– dzięki możliwościom tak niepojętym dla zwykłych, czterowymiarowych ludzi (nazwijmy nas 4D, gdyż mamy trzy wymiary w przestrzeni i płynący w jednym kierunku czas, który jednokowoż jest względny, w zależności od okoliczności), nasi niewiarygodnie zaawansowani, zapewne również niemal niematerialni potomkowie (nazwijmy ich 5D, gdyż są w stanie przemierzać czas w dowolnym kierunku, mieć dostęp do wszystkich chwil jednocześnie, tak jak uzyskuje do nich wgląd (i wpływ poprzez grawitację) Coop we wnętrzu czarnej dziury, będącej oknem (być może jednym z wielu), które pozwala oddziaływać ludziom 4D na dany fragment ich rzeczywistości, w tym przypadku pokój córki Coopa i przekazać instrukcje

tesserakt (hipersześcian) odnaleziony przez Coopa kryje „interfejs” pozwalający oddziaływać na grawitację w przeszłości i  jest rodzajem konsoli, którą przygotowali dla ludzi 4D ludzie 5D, tak aby człowiek 4D mógł pojąć i zrozumieć zasady działania technologii, którą ludzie 5D żyją i z której najwyraźniej mogą korzystać na co dzień

– niematerialni? Poza czasem i przestrzenią? Jak to możliwe? Jako człowiek 4D nie znam odpowiedzi, ale mogę zaproponować dziesiątki wizji sposobów, w jakie ludzkość mogłaby to osiągnąć. Warto obejrzeć film Transcendence, który pomimo, że nie wybitny, rzuca ciekawe spojrzenie na ewolucyjne możliwości człowieka (w tym przypadku przy użyciu technologii)

– aby zapewnić sobie ciągłość istnienia (a być może poprawić swój byt), uniknąć sytuacji, w której ludzie 4D (Ziemianie z przeszłości, jak Coop) zawiodą i nie wydostaną się z Ziemi, ludzie 5D stwarzają im możliwości prowadzące do uwieńczenia misji sukcesem; najważniejszym jest tunel prowadzący w okolice Nowej Ziemi i przekazanie danych niezbędnych do opracowania technologii pozwalającej zabrać pozostałych ludzi z Ziemi

– co dość istotne, wydaje mi się, że podobny zabieg powinni powtarzać cyklicznie i być może to właśnie widzimy w Interstellar; gdy Coop trafia do czarnej dziury widzi siebie i córkę w przeszłości; co ważniejsze, nie są to tylko obrazy czy wspomnienia, ale rzeczywistość z tamtego czasu, na którą Coop może aktualnie wpływać (zrzuca książki etc); kiedy dzięki jego wskazówkom przesłanym z czarnej dziury do córki jego alter ego z przeszłości wyruszy na misję, którą już znamy, najprawdopodobniej znowu trafi do czarnej dziury i spróbuje przekazać te same informacje córce; i tak do momentu, aż popełni błąd

– w przypadku wydarzeń przedstawionych w Interstellar, Brand i Coop nie tylko odnoszą sukces poprzez odnalezienie drogi do Nowej Ziemi i odrodzenie gatunku ludzkiego z zapłodnionych jajeczek; udaje im się również opracować technologię pozwalającą zabrać ludzi pozostałych na Ziemi przy użyciu stacji kosmicznych

– można śmiało założyć, że jeśli Coop i jego ekipa by zawiedli, niekoniecznie oznaczałoby to kres ludzi 5D, a ewentualnie inną wersję ich rzeczywistości, gdyż umieszczenie tunelu czasoprzestrzennego dostępnego dla ludzi 4D mogło być tylko jednym ze „środków ostrożności” jakie podjęli ludzie 5D, aby zabezpieczyć swój byt; o innych jednak nie ma mowy w filmie

– aby uprościć: wydaje mi się, że pomimo pozornej złożoności sytuacji, wydaje się złożona tylko dla nas, widzów (tak jak Memento stawało się prostsze do pojęcia po obejrzeniu całości i ustawieniu wydarzeń w porządku chronologicznym), podobnie jak dla bohaterów filmu, bo przecież sami jesteśmy tylko ludźmi 4D; bohaterowie filmu są zatem tylko marionetkami przeżywającymi nieprawdopodobne przygody pośrednio ‚ufundowane’ im przez ludzi 5D na drodze do własnego ocalenia

– co ciekawe, ocalenie w filmie nie zostało wcale a wcale zagwarantowane, pomimo pozornego powodzenia misji; po prostu do tego momentu na linii czasu ludzi 4D (tych współczesnych dla Coopa) wszystko poszło zgodnie z planem.

I może (gdyby to zdarzyło się naprawdę), ta cudem przeżyta podróż jest właśnie tą jedną, jedyną historią godną oglądania, podczas gdy były tysiące porażek? Kto powiedział, że to jest happy end? Może „happy for now” byłoby właściwsze. Odpowiedzi nie poznamy. Dla wszechświata jesteśmy niczym, nasz świat jest pyłkiem, jak płatek śniegu, który wiruje przez chwilę, aby za chwilę się rozpuścić. Interstellar to taki mały błysk światła na nocnym niebie. Warto przez chwilę rozkoszować się tym wspaniałym filmem, zamiast na siłę próbować wytknąć błędy, które mogą wcale nimi nie być. Jestem już po dwóch seansach i niecierpliwie czekam, aż będę mógł położyć ręce na rozszerzonym wydaniu Blu-Ray, które być może rzuci więcej światła na poruszane w filmie tematy.

Pytania typu:
– dlaczego tunel w okolicach Saturna a nie na Ziemi, choćby na polu kukurydzy?
– dlaczego ludzie 5D musieli wysługiwać się Coopem i jego córką, zamiast sami przekazać bardziej oczywiste wskazówki?
itd., itp., przynoszą jeszcze więcej pytań.

Być może istotna była więź ojca z córką; być może to o czym mówiła Brand („miłość i grawitacja”) także kryje ziarno prawdy. Pamiętajmy też o konieczności przedsiębrania wszelkich środków ostrożności, aby nie nastąpił paradoks mogący „skasować” ludzi 5D z przyszłości. Każdy miłośnik sci-fi wie, jak bardzo ten temat jest delikatny.

Być może dla ludzi 5D nie wszystko jest takie proste, jak mogłoby się potencjalnie wydawać. Być może w drodze ewolucji nie zatracili emocji i struktur społecznych, są niemal równi wobec siebie, ale wciąż są klasy rządzące, które decydują o tym, kto, co i kiedy ma prawo zmienić w przeszłości. Być może takie zabiegi są pod ścisłą kontrolą ludzi 5D u władzy.

Podczas gdy ludzie 4D w swej podróży płacą za wszystko czasem (nie „czasami”, tylko poprzez utratę upływającego czasu ich życia), ludzie 5D mogą na przykład „płacić” jakimś rodzajem energii życiowej, która pozwala im istnieć. Być może każdy skok w czasie kosztuje ich wiele, a tworzenie obiektów takich jak tunel czy interfejs wewnątrz czarnej dziury to równie wielkie i trudne misje, jak ta powierzona Coopowi przez ludzi 4D. Może musieli starać się, by tunel pojawił się chociaż w Układzie Słonecznym, a nie gdzieś w Mgławicy Kraba? Być może bliskość tunelu do Ziemi mogłaby spowodować nieodwracalny kataklizm, a ludzie 5D nie mogli tego zaryzykować?

Zadawanie pytań rodzi kolejne pytania, a i tak nie ma możliwości poznania choćby części odpowiedzi, są jedynie spekulacje. Jednak powyższe rozważania wydają mi się na tyle logiczne i zadowalające, by w sensowny sposób ukazać własne spojrzenia na złożony projekt braci Nolan.

7 Komentarzy

Post Comment
  • wujek "S" mówi:

    Takie małe wtrącenie.
    Wydaje mi się, że istnieje rozwiązanie nieco prostsze, bez konieczności dopisywania aż tak kosmicznej opowieści o istotach które postanowiły rozwiązać problem jednego z kręgów czasowych;)

    Bazując na tym co widać w filmie można ułożyć bardziej prawdopodobną historię fabularną, mającą oparcie w faktach przedstawionych. Więc to się rysuje w ten sposób:
    – plan B polegający na zbudowaniu kolonii ludzi od nowa wypalił, za sprawą poświęcenia Coopera. Amelia doleciała na planetę Edmunda (co widać w filmie) i tam rodzaj ludzki rozpoczął życie od nowa. Ludzie na Ziemi wyginęli, gdyż plan A (który w filmie jest określany mianem „lepszego planu”) się nie powiódł. Nowy rodzaj ludzki jak widać rozwijał się dobrze, aż wyewulował do istot 5 wymiarowych (nie ma innej możliwości w filmie na ewolucję ludzi do takiej postaci)
    – istoty 5 wymiarowe postanowiły zrealizować plan A i uratować Ziemian. Musiały mieć więc łącznika między nimi a Ziemią sprzed wyginięcia. Tym łącznikiem był Cooper który spadł do czarnej dziury (poświęcając się dla pomyślności planu B). Z tego co pamiętam zakrzywienie czasoprzestrzeni w czarnej dziurze jest tak wielkie, ze dla obserwatora z zewnątrz Cooper spadałby w otchłań czarnej dziury niemal w nieskończoność. Hmm…. prawie nieskończoność to chyba wystarczająco długo aby gatunek ludzki wyewulował i umieścił wewnątrz czarnej dziury teserakt , który by przechwycił Coopera, prawda ?

    Tak więc, czarna dziura nie jest pułapką w którą został zwabiony Cooper, jak to się przedstawia. To zresztą nie miałoby sensu – budujemy czarną dziurę w która ktoś wpadnie. Czarna dziura była tam niezależnie od wszystkich czynników ludzkich (również tych 5 wymiarowych). Cooper poświęcił się i wpadł w jej otchłań. Dla Coopera to była tylko chwila moment, natomiast na zewnątrz czarnej dziury czas płynął swoim normalnym torem i mijały tysiące, a może nawet miliony lat. To stworzyło sposobność do przechwycenia Coopera i zrealizowanie przez ludzi po latach planu A.

    Dlaczego istoty 5 wymiarowe postanowiły zrealizowac po latach plan A? W filmie widnieje to jako lepsze rozwiązanie i na tym poprzestańmy 🙂

    Oczywiście do tego wszystkiego należy dodać iż czas w filmie nie jest rzeczą liniową i skutek potrafi wyprzedzić przyczynę

    • Bardzo fajna interpretacja, dzięki, podoba mi się, choć wcale nie uznałbym, że jest prostsza 😉 Uwielbiam ten film za możliwość tak wielu sensownych wyjaśnień fabuły.
      Absolutnie nie neguję tego, że czarna dziura była tworem naturalnym, a tylko tesserakt został tam umieszczony dla Coopera.
      Jedyne, co mnie właśnie zastanawia, to czemu mieliby ryzykować ponowienie planu A, skoro dzięki planowi B gatunek nie tylko przetrwał, ale tak fantastycznie ewoluował. Próba podjęcia planu A to ryzyko zmiany przeszłości. Bo co by było, gdyby Coop zginął gdzieś po drodze i wzięłyby w łeb zarówno plan A jak i B?

  • Wojciech Stachowiak mówi:

    Jeśli gatunek przetrwał, to z opowiadania dr Brand wiedzieliby ludzie 5D że Coop wpadł do czarnej dziury.
    Wpadając do czarnej dziury tak jakby wypadł z danej „linii” czasowej, więc mogli z nim zrobić co by chcieli wiedząc, że nie będzie miało to wpływu na dalszy ciąg rozwoju „linii” czasowej, którą opuścił i tym samym ludzie 5D są niezagrożeni.

    Poza tym należy pamiętać, że ludzie 5D są poza czasem już więc, mimo że to jest trudne do wyobrażenia, wcześniejsze wydarzenia nie mogą mieć wpływu na ich egzystencję – oni są poza czasem.

  • @ wujek „S” – nie skleja mi się to rozwiązanie.
    Plan B aby mógł zaistnieć i być początkiem pętli czasu wymaga pojawienia się wormhola który stworzyli ludzie z przyszłości… bez wormhola plan B nie ma szans i ludzie giną, nie ma szans na zapoczątkowanie pętli czasu…

    Nie bez powodu teserakt był w czarnej dziurze. czarna dziura po przekroczeniu horyzontu zdarzeń rozsmarowuje wszystkie dane o pochłoniętej materii po swojej powierzchni, dzięki temu tak jakby wnętrze czarnej dziury już nie jest połączone ze światem otaczającym… ludzie z przyszłości będąc w wymiarze wyżej czyli piątym, mogli widzieć wymiar Czasu tak jak my widzimy wymiary niżej będąc umieszczeni na wymiarze 4 – czyli widzimy szerokość, głębokość, wysokość i widzimy je i poruszamy się w nich i formujemy obiekty w 3D. natomiast samego wymiaru czasu nie widzimy bo jesteśmy na nim uwięzieni, a dokładniej w teraźniejszości…

    Zatem ludzie z przyszłości mogą manipulować zdarzeniami z przeszłości, rozpoczęcie manipulacji od razu powoduje pętle czasu…. osoba, która manipuluje czasem widzi wszystkie zdarzenia i skutki swoich manipulacji więc drobnymi anomaliami grawitacyjnymi spowodowali że Cooper miał wypadek, odszedł z NASA, dzięki temu jego córka się urodziła, albo mógł się zajmować córka i pogłębiać z nią więź, dzięki temu córka mogła rozwijać się naukowo i później być zdolna do rozwiązania równania grawitacji, wszystko dzięki tylko drobnym anomaliom grawitacyjnym… potem Cooper z czarnej dziury przesyła jej dane…każde odstępstwo zdarzenie które doprowadza do tego że dane z czarnej dziury nie są przesłane, albo są niezrozumiane nie istnieje (ponieważ wtedy wykluczałoby zaistnienie ludzi z przyszłości… na tym właśnie polega pętla czasu, koło nie ma początku ani końca i nie ma z niego ucieczki…

    Cooper w czarnej dziurze działa pod wpływem tego co widzi w czarnej dziurze, i Cooper na ziemi działa pod wpływem tego co przekazywane jest mu anomaliami, wszyscy robią to pod wpływem emocji podświadomie, zatem nie mogą nagle świadomie przerwać pętli czasu i np kazać Murphy aby zabiła ojca, albo przykuła go kajdankami.

    Ps: jakiś porypany tutaj jest system komentarzy, jak się komentuje pod czyimś postem ?

  • @wujek „S”

    Ok z punktu widzenia fizyki może i to ma sens, ale nie z punktu widzenia jak to ująłeś faktów przedstawionych (logiki filmu).

    Od przekroczenia horyzontu zdarzeń do wpadnięcia do tesseractu nie mogło minąć „na zewnątrz” jakoś zawrotnie dużo czasu, bo przecież jest jeszcze ta scena, w której OPUSZCZA tesseract, a córka (mimo tego że już w bardzo podeszłym wieku) wciąż żyje…

  • madmaq mówi:

    a nie było czasem powiedziane, że Murphy została wybudzona z mrożonki? mogła tam sie mrozić ze 100 lat

  • Cooper miał w tym świecie 125 lat, więc wasza teoria kupy się nie trzymA . Ja mam inną teorię. Brand siedziała obok coopera a on się katapultowal więc i ona nie mogła przeżyć. Skoro przeżyła to od momentu polecenia katapultuj się Cooper ma zwidy z powodu śmierci. I nic się nie wydarzyło. Ani sześcian, ani ten kretynski powrót na Saturna. To Brand wylądowała bo Cooper zemdlal i umarł. założyła kolonie z Edmunsenem i sobie tam żyli.